Luty to miesiąc, w którym nad morzem jest pusto, a w internecie – tłoczno. Właśnie teraz tysiące osób przeglądają oferty noclegów na wakacje w Pobierowie, Rewalu czy Niechorzu. Porównują ceny, czytają opinie, ale decyzję podejmują przede wszystkim po zdjęciach.

Przez lata fotografowania pensjonatów widziałem setki ofert. Różnica między dobrym a słabym zdjęciem rzadko wynika ze sprzętu. Częściej z tego, jak ktoś patrzy na wnętrze.
Co zwykle wychodzi „z ręki”
Typowe zdjęcie zrobione przez właściciela ma kilka cech wspólnych:
- jest ciemne, bo aparat ustawił się na jasne okno,
- ma krzywe linie – ściany „uciekają”, a pokój wygląda na przechylony,
- pokazuje fragment łóżka i kawałek szafy, ale nie wiadomo, jak duży jest pokój,
- kolory są żółte albo niebieskie, zależnie od żarówek.
Gość nie analizuje tego świadomie. Po prostu przewija dalej.

Co robi fotograf wnętrz
Fotograf wnętrz używa obiektywu szerokokątnego, ale z umiarem, żeby pokój nie wyglądał na większy, niż jest. Ustawia aparat na statywie na wysokości mniej więcej klamki, prostuje pionowe linie i łączy ekspozycje tak, żeby było widać i wnętrze, i to, co za oknem. Przestawia krzesło o kilkanaście centymetrów, wyrównuje narzutę, chowa pilota i ładowarkę. To drobiazgi, ale z nich składa się zdjęcie, na które chce się kliknąć.

Uczciwość przede wszystkim
Dobre zdjęcie nie oznacza zdjęcia nieprawdziwego. Jeśli pokój ma 14 metrów, nie udaję, że ma 30. Goście, którzy przyjeżdżają i widzą to samo, co na zdjęciach, wystawiają lepsze opinie – a opinie w sezonie liczą się tak samo jak zdjęcia.

Czy to się opłaca?
Sesja zdjęciowa kosztuje mniej więcej tyle, co kilka nocy w sezonie. Zdjęcia służą potem przez kilka lat: na własnej stronie, w serwisach noclegowych, w folderach i ogłoszeniach. Jeśli dzięki nim wypełni się choć kilka dodatkowych nocy w czerwcu i wrześniu, koszt zwraca się bardzo szybko.
Przykłady zdjęć pokoi, apartamentów i pensjonatów, które fotografowałem, znajdziesz w portfolio fotografii wnętrz. Jeśli chcesz zobaczyć różnicę na konkretnych przykładach, porównaj zdjęcia przed i po sesji.
Tomasz Stolz


